Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poszukiwania i prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poszukiwania i prawo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2019

Księgi Wieczyste a wniosek na poszukiwanie zabytków

Zdarza się,że przy składaniu wniosku na poszukiwanie zabytków, urzędnik odsyła wniosek do uzupełnienia danych. Problem zaczyna się wtedy, kiedy urzędnik wymaga uzupełnień nie mających potwierdzenia, ani w ustawie "o zabytkach", ani w rozporządzeniu do tej ustawy. Tak jest np.w przypadku gdy urzędnik wymaga od nas podania numeru księgi wieczystej wnioskowanego terenu.Warto wtedy na takie działania złożyć skargę, za pośrednictwem WKZ-et,  do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego . Jeszcze w lutym na tej podstawie(numery KW), do dalszego uzupełnienia były odsyłane wnioski składane w Delegaturze w Koninie podlegającej pod WUOZ Poznań. Obecnie urząd ten twierdzi ,że tego nie wymaga...Za to zamierza weryfikować zgody, zwracając się bezpośrednio do właścicieli z zapytaniem czy rzeczywiście takiej zgody udzielił ?....To działanie jednak również nie ma prawnego uzasadnienia. Będziemy w związku z tym drążyć i ten temat.
Z ciekawostek można jeszcze dodać ,że oficjalnie na swojej stronie WUOZ Olsztyn zamieścił druk wniosku na poszukiwanie zabytków ,w którym w punkcie 3 należy podać numer KW. Urząd według mnie wprowadza wnioskującego w błąd, ponieważ  nie zamieścił  żadnego odniesienia czy gwiazdki, które świadczyłyby o możliwości wyboru . W rozmowie prywatnej urzędnik przyznaje,że nie jest to konieczne i służy tylko wygodzie samego urzędu. Nie dajcie się więc nabrać. To rada głównie dla osób ,które dopiero zaczynają swoją przygodę z poszukiwaniami i nie zawsze wiedzą jak sobie poradzić z pewnymi trudnościami.
Poniżej udostępniam pismo,które chyba w wystarczający sposób rozwiewa wątpliwości co do zasadności podawania numerów ksiąg wieczystych we wniosku na poszukiwanie zabytków.


Wkrótce będziemy zgłębiać temat map i związanych z nimi wymogów. Niestety i w tej materii istnieje wiele wątpliwości. Problemy mają nie tylko poszukiwacze ale i same urzędy konserwatorskie.



                                                                                                                 Brzeginia

środa, 21 listopada 2018

Ustawa i jej skutki

Jak wiemy od stycznia 2018 roku,obowiązuje nas nowelizacja Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad nimi z 2003 roku
Naturalnie nic optymistycznego dla nas poszukiwaczy z niej nie wynika.  Niewiele zmian,za to niestety ta najgorsza, dotyczy zmiany kwalifikacji czynu z wykroczenia na przestępstwo, w przypadku poszukiwań zabytków bez wymaganego pozwolenia właściwego konserwatora zabytków.

„Obecnie prowadzenie poszukiwań ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, bez pozwolenia konserwatora zabytków podlega karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2; podlega również grzywnie (art. 109c ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami)."

Jak można podsumować krótko rok działania tej nowelizacji?
Środowisko konserwatorów i archeologów łudzi się bezpodstawnie ,że jest to najlepszy sposób na walkę z przestępczością popełnianą na zabytkach. Jako argument podają zmniejszenie ilości sprzedaży artefaktów w internecie -głównie na fb oraz wzrostem ilości wydawanych przez konserwatorów pozwoleń na poszukiwania zabytków. Obydwa argumenty są niestety śmieszne. Mniejsza sprzedaż  na fb  świadczy jedynie o ostrożności osób ,które się tym zajmowały. Zwiększenie ilości wydawanych pozwoleń to rzeczywiście jakaś próba dostosowania się do sytuacji. Jednak wynik 400 pozwoleń do października 2018 r,w stosunku do 100 za ubiegły (2017) rok ,nie rzuca na kolana zważywszy,że ilość poszukiwaczy w naszym kraju szacuje się na 100 tys. i więcej. Trudno to uznać za sukces, a euforia archeośrodowiska jest krótkowzroczna. Nie myślą bowiem o tym,że poszukiwacze jedynie schodzą im z oczu ,ukrywają swoje działania nie zgłaszając istotnych znalezisk,a historia i kultura tylko na tym traci. Czy zatem straszenie kijem jest dobrą formą ochrony dziedzictwa ? Nie sądzę.
Czy zwiększyła się ilość wyroków skazujących za poszukiwania bez zgody konserwatora zabytków ?
Nie wiem. Nie mogę znaleźć żadnych statystyk za miniony rok. Jednak paradoksalnie uważam,że tych wyroków może być nawet mniej w stosunku do ostatnich lat. Dawniej dla świętego spokoju,chcąc uniknąć problemów związanych z długotrwałym procesem,poszukiwacze częściej przyznawali się do popełnienia wykroczenia i niewielkiej kary pieniężnej. Obecnie przy zmianie kwalifikacji czynu opłaca się walczyć do końca. Pamiętajmy,że nie samo posiadanie wykrywacza i nie chodzenie z nim jest zabronione. Zabronione jest według obowiązującego prawa,poszukiwanie zabytków bez pozwolenia konserwatora ale w takim przypadku sąd to musi udowodnić.
Zachęcam do dyskusji.

(obydwa dokumenty ustawy do pobrania w lewej kolumnie bloga)
                                                                                   
                                                                                                                               Brzeginia



  fragment obrazu " Sąd Ostateczny"  Jeroen Bosch